baseball

Stoi z przyjaciółmi, rozmawia. Błahe tematy toczą się nieprzerwanym potokiem. Gry komputerowe, ostatnio widziany film z mocarnym Arniem, żenujące wystąpienie któregoś polityka – żaden z zainteresowanych nie jest w stanie przypomnieć sobie jego nazwiska. Rozbrzmiewa perlisty śmiech.

Jest inny. Został wybrany. Ale teraz jest przyjacielem. Później przyjdzie czas na rzeczy wielkie. Przyjaźń nie jest rzeczą wielką, jest sprawą doraźną, na tu i teraz. Jest inny, lecz oni tego nie widzą. Nie chcą dostrzec symptomów. Raka, który trawi jego umysł. A który pragnie strawić cały znany świat. Patrzą i widzą jedynie bratnią duszę. Ludzie są ślepi, doszukują się dobra tam gdzie go nie ma, wciąż przeoczają zło.

Continue Reading "Stworzony do rzeczy wielkich"
From-airplane-window

Kłębią się białe chmury, a ja lecę ponad nimi. Nie spieszy się ani mnie, ani im. Różnica jest taka, że one podążają bez wyraźnego celu pchane chaotycznymi podmuchami wiatru, ja natomiast, czy raczej maszyna w trzewiach której siedzę, zmierza do konkretnej, z góry ustalonej destynacji. Patrzę na wierzchołki gór, których pewnie nigdy nie zdobędę, hen daleko w dole szklą się lustra jezior i wstęgi rzek. Gdzieniegdzie naturalny krajobraz zdobią makiety miast rozrzucone jak w dziecięcej igraszce. Mknę z prędkością blisko ośmiuset kilometrów na godzinę na wysokości dwunastu kilometrów. Spoglądam przez okienko z szeroko otwartymi ustami i nie mogę nadziwić się maleńkością i kruchością świata pode mną. Trwa to tak długo aż jasny refleks słońca odbity na skrzydle nie zaatakuje moich oczu. Odwracam wzrok z myślą, że człowiek to jednak cwana bestia – udało mu się okiełznać niebo.

Continue Reading "Magia latania"
divergent

Graalem dla każdej oficyny książkowej jest tytuł, który zaraz po wydaniu trafi na ekrany kin całego świata. Panuje bowiem teza, że adaptowana na medium filmowe książka staje się w jednym momencie hitem pożądanym przez każdego. Owszem da się zauważyć pewną zależność między wzrostem sprzedaży danego tytułu, a premierą jego kinowej wersji. Zastanawia mnie, dlaczego tak się dzieje. Pomyślcie, przecież to nie ma sensu!

Continue Reading "Czytać czy oglądać"
pedestrian

Zawszę staję przy samej krawędzi. Delikatnie kołyszę się na stopach: palce, pięty, palce, pięty. Całe ciało mam spięte, a wzrok utkwiony w jarzącym się na czerwono punkcie. Czekam aż karmazyn zniknie, a w zamian wykwitnie zieleń – kolor, który ma być oznaką bezpieczeństwa. Niecierpliwie przebieram palcami, czuję oddechy na karku, przypadkowy dotyk czyjejś ręki na mojej ręce. Nie słyszę nic poza głośną muzyką wlewającą się wprost do moich uszu. Jestem gotowy. W sekundzie, w której gaśnie czerwone światło i zapala się zielone, robię pierwszy krok: krótki, ale szybki, nadający rozpędu. Następny jest już normalnej długości, tempo utrzymuję wysokie aż do końca. Wystartowałem pierwszy i pierwszy docieram na metę wyznaczoną krawężnikiem po drugiej stronie jezdni. Znowu wygrałem. Nikt się nie cieszy, tłum nie wiwatuje. Nie jest mi smutno ani się nie raduję. Mam to w dupie. Znowu wygrałem. Jak zwykle. Nic mnie nie przejechało – zieleń ponownie okazała się bezpieczna.

Continue Reading "Wyścig na drugą stronę"
funclub_europapark11

Łukasz Orbitowski w jednej z ostatnich notek pisał, że żyje podłóg jakiegoś wewnętrznego pędu: nie znosi przestojów, cały czas coś musi robić, kiedy kończy jedną czynność, zaraz rozpoczyna następną. Natchnęło mnie to do rozważenia swojej własnej natury. Zawsze myślałem o sobie jako jednostce dynamicznej, lubiącej zmiany, biegnącej przez życie na złamanie karku. Sięgam pamięcią do czasów szkolnych czy studenckich i rzeczywiście wszystko zlewa się w jedną rozmazaną chmurę zdarzeń. Zakładam, że to właśnie podniesiony moim sprintem kurz złośliwie teraz zasłania przeszłość. To albo Alzheimer.

Continue Reading "Kolej życia"
1920x1080_dark_writer

Wcale nie tak dawno temu miałem marzenie. Chciałem napisać powieść, znaleźć wydawcę, a później zobaczyć swoje nazwisko na okładce książki w jednej ze stacjonarnych księgarni. I nawet powziąłem próbę zmierzenia się z tym marzeniem. Pisałem opowiadania, tworzyłem krótkie historyjki, rozpisywałem bohaterów i sceny, a wszystko to miało być wprawką przed świetlaną karierą pisarską. Plan był dobry. Na wykonanie też nie narzekałem. Do czasu… Odkryłem bowiem nagle na nowo świat gier komputerowych. Marzenie posypało się niczym tekstury we wczesnym buildzie nowo założonego niezależnego indie studia.

Continue Reading "Chciałem być pisarzem"
kochaneliterki3

Dobra, moi Drodzy, nie wiem, co się dzieje. Nie dość, że znowu o książkach przeczytanych we wrześniu piszę w drugiej połowie października, a notkę ostatecznie kończę u schyłku listopada, to jeszcze ich liczba nie powala. We wrześniu przeszedłem samego siebie i przeczytałem ledwo… trzy powieści. Może byłoby więcej, gdybym pod koniec miesiąca nie dorwał Furii ludzi północy. Philip Parker opisuje w niej dzieje wikingów, ale robi to niestety w typowy kronikarski, na dodatek dość nieuporządkowany, sposób. Doceniam wartość historyczną oraz ogrom pracy autora, ale nie jest to…Continue Reading „Moje kochane literki #3”

kochaneliterki2

Wrzesień powoli dobiega końca, o czym dobitnie świadczą kiepskawa pogoda i tramwaje pełne małolatów z tornistrami, a ja dopiero teraz kończę literackie podsumowanie sierpnia. Straszne to jest, wiem. Niemniej czyż nie mówi się lepiej później, niż wcale… Ale do rzeczy. W sierpniu ponownie cztery książki. Wydaje mi się, że nie jestem w stanie miesięcznie więcej przeczytać. Winą obarczam uzależnienie od gier wideo. Nie mylcie tego z wyznaniem żalu czy coś. Lubię grać, tak jak lubię czytać. Po prostu teraz granie zajmuje więcej czasu. Clovis LaFay….Continue Reading „Moje kochane literki #2”

kochaneliterki1

Uwielbiam czytać książki. Czasami trochę żałuję, że nie mogę temu poświęcać więcej czasu, ale cóż, tak już jest. Chętnie będę się z wami dzielił opiniami na temat ostatnio przeczytanych pozycji. Zobaczcie, co wpadło w moje ręce w lipcu. Niebo ze stali. Opowieści z meekhańskiego pogranicza, Robert M. Wegner, Powergraph Trzeci tom, określanej przez wydawcę „Najlepszą polską fantastyką”, serii Roberta Wegnera. Odział straży górskiej pod dowództwem porucznika Kennetha ma trudne zadanie. Kilkudziesięciu ludzi musi przeprawić przez góry setki tysięcy ludzi Verdanno, którzy chcą powrócić do dawno utraconego…Continue Reading „Moje kochane literki #1”

bieszczady

Jeśli zapytacie mnie, jakie jest najpiękniejsze miejsce w Polsce, bez wahania odpowiem, że Bieszczady. I wiedzcie, że nie jestem w tej sprawie odosobniony. Co więcej, każdy, kto po raz pierwszy odwiedza Bieszczady, uznaje ich niezwykły urok i jeśli tylko ma taką możliwość, powraca do nich nie jeden raz. Dlaczego tak się dzieje? Co ludzi ciągnie w Bieszczady? Co stanowi o ich magicznej sile przyciągania? 1. Ukształtowanie terenu Bieszczady nie są górami wysokimi, ale podejścia są na tyle długie i miejscami strome, że zadowolą spragnionych wrażeń amatorów…Continue Reading „Dlaczego w Bieszczady?”